przez wiele lat budowane
w toku różnych wydarzeń ulepszane
utrudniły mi życie.
Nie umiem już spontanicznie
śmiać się i mówić o tym,
co czuję.
Śmieję się, gdy wiem, że mój śmiech
zostanie mi policzony jako "+".
I płaczę, gdy spodziewam się, że ktoś uzna mnie za biedną
gdy pochyli się nade mną ktoś.
Zawarta tu surowość
też jest
moim balastem.
Adonai, uratuj mi życie.
Najważniejsze zdaje się być to, że zdajesz sobie sprawę z owych systemów obronnych. To bardzo przydatna wiedza, która zaprocentuje już niebawem, a kto wie, może już tak właśnie się dzieje?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię i cieszę się, że mogę Cię czytać.